Nauka Angielskiego – Jak Skutecznie Nauczyć się Języka

nauka angielskiego

nauka angielskiegoDlaczego nauka angielskiego jest taka ważna?

Nauka angielskiego w obecnym świecie staje się niezbędnym elementem rozwoju osobistego, zawodowego i biznesowego. Śmiało można powiedzieć, że ktoś kto zna język angielski ma świat u swoich stóp… i to dosłownie.

 

 

 

 

Osoby anglojęzyczne posiadają bardzo dużą przewagę nad osobami nie znającymi tego języka, przede wszystkim ze względu na dużo większą dostępność nowych, cennych i wysokiej jakości informacji napływających głównie ze świata „zachodniego”.

Ci którzy docierają jako pierwsi do informacji technologicznych, biznesowych, marketingowych, psychologicznych i wielu innych, są w stanie zarabiać ogromne pieniądze budując nowoczesne firmy, tworząc konkurencyjne startupy albo sprzedając swoją wiedzę i umiejętności tym, którzy jej potrzebują. To pionierzy, którzy jako pierwsi dotarli do odpowiednich informacji, wykorzystali je w praktyce i dostosowali do polskich realiów zarobili na nich krocie. Mam nadzieję, że to dla Ciebie całkiem niezła motywacja do nauki angielskiego 😉

Może Cię denerwować ta „niesprawiedliwość”, pewnie nawet w duchu mówisz sobie „Taki Brytyjczyk czy Amerykanin ma dużo łatwiej ode mnie”. Owszem, to prawda, jednak możesz tę niedogodność zamienić w swój największy atut.

  • możesz zyskać przewagę nad osobami w Polsce, które nie znają języka angielskiego i dostarczać im informacje, za które Ci zapłacą, albo jako pierwszy wykorzystać je do stworzenia innowacyjnego biznesu opartego o nowe trendy, których inni jeszcze nie dostrzegają.
  • możesz zyskać przewagę nad Brytyjczykiem, który nie zna języka polskiego. Mało prawdopodobne jest, żeby Brytyjczyk uczył się polskiego –  i tu otwiera się wiele nowych możliwości.
  • Znając angielski dużo łatwiej jest emigrować za pracą i lepszym życiem.
  • Znając angielski dużo łatwiej jest zarabiać w dolarach, funtach i euro niezależnie od miejsca w którym mieszkasz.

Nauka angielskiego w tradycyjnym wydaniu – dlaczego to nie działa?

Oto prosty, matematyczny przepis na porażkę i brak efektów:

  1. nauka angielskiego od podstaw – w szkole, metodą tradycyjną (czyli książki i wkuwanie gramatyki)
  2. nauka angielskiego na kursach w szkołach językowych (płacisz, chodzisz, tracisz czas, a postępów nie widać)
  3. nauka angielskich słówek z kartki (słówek, które nigdy nie chcą wejść do głowy)

1+2+3 = PORAŻKA

Dlaczego? Gdzie tkwi błąd?

Błąd tkwi moim zdaniem w sposobie nauki angielskiego i każdego innego języka. Nauka angielskiego czy to w podstawówce, czy w szkole językowej kładzie nacisk na gramatykę, angielskie czasy i beznadziejne uczenie się słówek z kartki – moim zdaniem to jest główny powód marnych wyników.

Po prostu ten sposób nauki języka angielskiego nie jest naturalnym sposobem uczenia się jakiegokolwiek języka. Zamiast jak najszybciej uczyć się na zasadzie „Kali jeść, Kali pić” mozolnie klepiesz gramatykę, czasy i słówka, których też uczyłem się w beznadziejny sposób – z kartki, a później dołączasz do klubu „Angielski dla wiecznie początkujących”. Jesteś w tym klubie? 🙂 Wiesz co jest cechą wspólną członków tego klubu?

Uczysz się, nie widzisz efektu, tracisz motywację, tracisz pieniądze, marnujesz czas, a później obwiniasz siebie stwierdzając „Ja chyba nie mam talentu do nauki języka angielskiego”.

Nauka angielskiego u dzieci…. –  Czyli jak robią to najmłodsi i dlaczego to działa?

Zacząłem przyglądać się dwujęzycznym dzieciom moich sąsiadów – interesowało mnie jak te dzieciaki uczą się języka polskiego (mają ojca amerykanina) i szybko zauważyłem, że mimo iż język polski jest dużo trudniejszy od angielskiego (bezapelacyjnie tak jest) to dzieciaki uczą się go bardzo szybko.

Nauka angielskiego wygląda następująco: Dziecko najpierw dowiaduje się jak nazywać przedmioty i kolory, następnie zaczyna rozumieć znaczenie czasowników „idź, przyjdź, pij, jedz”, a później stanów emocjonalnych „wesoły, smutny, uśmiechnięty” dopiero na końcu tworzy z tych zlepków informacji jakieś proste zdania typu „Mama jeść obiad”.

Kompletnie bez znaczenia jest poprawność gramatyczna i stylistyczna wypowiedzi dziecka – w takiej komunikacji chodzi o wzajemne zrozumienie… i to działa. Rodzice rozumieją swoje dzieci, dzieci rozumieją rodziców i zyskują pewność siebie – czując się zrozumiane coraz chętniej podejmują rozmowę na rozmaite tematy i cieszą się, że zostały zrozumiane i znalazły „wspólny język” z rodzicami.

Zauważ, że zmiany gramatyczne i stylistyczne rodzice wprowadzają naturalnie wraz z rozwojem dziecka i wtedy kiedy zasób jego słownictwa jest już na tyle bogaty, że pozwala na bardzo swobodną komunikację. Skąd rodzic bez przygotowania pedagogicznego wie kiedy wprowadzać odpowiednie końcówki dotyczące np. czasów? Nie wie tego, ale jednak większość rodziców doskonale czuje moment w którym należy korygować mowę dziecka.

Skąd dziecko wie jak zastosować prawidłową gramatykę? Zauważ, że dziecko z czasem potrafi powiedzieć „Wczoraj byłem w sklepie”, „Teraz jestem w sklepie”, „Dzisiaj będę w sklepie” nie wiedząc, że istnieje czas przeszły, teraźniejszy i przyszły – z jakiegoś powodu automatycznie zaczyna używać języka, który jest bardzo poprawny, wprost nie rozumiejąc zasad jakie nim rządzą…

Nauka angielskiego u dorosłych… – Czyli co zrobić, żeby się nie narobić i… mieć efekty?

Myślisz, że dorośli są inni niż dzieci? Czy gdybyś uczył się stosowania czasów bez wiedzy na ich temat, po prostu intuicyjnie wstawiając odpowiednie odmiany słów, to czy w ogóle potrzebowałabyś wiedzy na temat reguł nimi rządzących?

Czy gdybyś kupował auto w UK i porozumiewał się na zasadzie „Ja chcieć kupić auto” to jak myślisz, doszłoby do transakcji?

Cały problem nauki angielskiego (i chyba każdego innego języka) polega moim zdaniem na tym, że ucząc się go w szkole językowej uczysz się go odwrotnie niż powinieneś.

Drożąc temat dalej doszedłem do wniosku, że najbardziej istotnym elementem nauki jakiegokolwiek języka jest posiadanie odpowiednio dużego zasobu słów (ucząc się hiszpańskiego od podstaw przekonałem się o tym baaaaardzo dobitnie – na początku nie potrafiłem wyodrębnić pojedynczych słów z hiszpańskiego słowotoku – bez znajomości słów po prostu bym poległ zaraz po przeprowadzce na Teneryfę …)

Znając świetnie gramatykę z nikim się nie dogadasz bez znajomości większej ilości słów. Znając mnóstwo słów, dogadasz się z praktycznie z każdym nie znając gramatyki.

Ot całe odkrycie, cała tajemna wiedza, której nauczyciele i szkoły językowe nie posiadają, albo posiadać nie chcą… wszak lepiej uczyć niż nauczyć, tak jak w medycynie – lepiej leczyć, niż wyleczyć – praca musi być, efekty niekoniecznie…

Przeciętny Europejczyk używa w codziennej komunikacji około 3000 słów. Nie wystarczy to do napisania rozprawy doktorskiej, czy studiowania medycyny, ale wystarczy do codziennego, normalnego życia, jakie wiedzie większość z nas.

Nauka angielskiego z uwzględnieniem krzywej zapominania – o co w tym chodzi?

No dobrze, a jak szybko nauczyć się tych słów? Szukając odpowiedzi na to pytanie przypomniała mi się tzw. krzywa zapominania Ebbinghausa. Ebbinghaus twierdził, że wielokrotnie powtórzenie jednej informacji w konkretnych odstępach czasu pozwala zapamiętać tę informację na bardzo długo, a nawet na stałe.

To jest całkiem logiczne – jest masa informacji, które pamiętasz przez całe życie – zwykle są to informacje dla Ciebie ważne, ale nie zawsze – nie sądzę, żeby data bitwy pod Grunwaldem była dla Ciebie szczególnie istotna, ale zakładam się, że większość z nas ją pamięta. Oczywiście badania Ebbinghausa nie wyczerpują tematu i zarzuca im się pewne braki (o których nie będę tu pisał), jednak dla Ciebie najistotniejsze jest to, że możesz zapamiętać zupełnie bezsensowne dla Ciebie rzeczy stosując odpowiednią metodę.

nauka angielskiego krzywa uczeniaOczywiście najlepiej zapamiętuje się informacje na zasadzie skojarzeń – jeśli otrzymujesz informację zawsze z dodatkowym bodźcem typu wydarzenie, muzyka, obraz w momencie kiedy masz w sobie dużo emocji związanych z taką informacją, a samo jej pozyskanie jest dla Ciebie ważne to jest prawie pewne, że zostanie ona zapamiętana na stałe. To dlatego, większość par pamięta np. swój ulubiony kawałek muzyczny, który był piosenką przy której poznali się w trakcie wakacji. Taki sposób zapamiętywania informacji o dużym znaczeniu na zasadzie skojarzeń, w połączeniu z ładunkiem emocjonalnym, obrazem i dźwiękiem jest najlepszym i najbardziej skutecznym sposobem zapamiętywania rozmaitych informacji.

Jednak nawet jeśli nie towarzyszą Ci żadne szczególne emocje, które możesz szybko przypisać do jakiegoś dźwięku, obrazu, czy sytuacji to informacja powtórzona odpowiednią ilość razy w konkretnych odstępach czasu zostanie zapamiętana na stałe a jej przywołanie z pamięci i natychmiastowe użycie będzie dużo łatwiejsze – stanie się ona bardziej dostępna z poziomu Twojego umysłu.

Nauka słówek angielskiego… ale których?

Zacząłem drążyć temat dwukierunkowo – z jednej strony szukałem listy słów, które są najczęściej używane w języku angielskim, a z drugiej strony szukałem skutecznej metody powtarzania słów w konkretnych odstępach czasu i tylko tych, których nie pamiętam, poza tym chciałem mieć słowa zawsze przy sobie – ideałem byłaby aplikacja do nauki angielskiego, dzięki której będę mógł się uczyć kiedy tylko chcę. 

Tak trafiłem w sieci na program Anki i zakochałem się w tym narzędziu i takiej metodzie nauki języka angielskiego od pierwszego… wejrzenia 😉

Przygotowałem film, który pokazuje krok po kroku jak konfigurować program i jak przebiega nauka angielskiego (link znajdziesz pod filmem). Program jest znakomity i darmowy, pozwala uczyć się języka na komputerze, tablecie i smartfonie stale synchronizując postępy w nauce z centralnym serwerem – jest to niewiarygodnie znakomite narzędzie do nauki w ogóle – nauka słówek angielskiego to tylko część zastosowań tego genialnego programu 🙂

Zapoznaj się z filmem i przejdź do dalszej części wpisu w której udzielę Ci dodatkowych wskazówek na temat nauki angielskiego.Wskazówki te sprawią, że nauka angielskiego będzie jeszcze bardziej efektywna, przyjemna i motywująca.

 

 

Jakie dodatkowe metody nauki angielskiego polecam?

1. Naucz się 1000 najczęściej używanych słów angielskich w dwóch kierunkach – zanim zaczniesz czytać cokolwiek powinieneś perfekcyjnie opanować około 1000 najczęściej używanych słów w języku angielskim ucząc się ich w dwóch kierunkach z angielskiego na polski i z polskiego na angielski. Bez wysiłku nauczysz się tych słów w około 2 miesiące. Osoby, które szybko zapamiętują, nauczą się takiej bazy w 3 tygodnie bez większego wysiłku.

2. Samodzielne rozbuduj bazy angielskich słówek – rozbudowujesz sukcesywnie swoją bazę słów – ja tak robię. Do stworzonych przeze mnie baz słówek codziennie dodaję te których znaczenia nie znam – np. czytam stronę internetową, forum, książkę, zagranicznego bloga i jak natrafiam na słowo, którego znaczenia nie znam to od razu szukam jego tłumaczenia i dodaję do programu Anki. Oczywiście dodając słówka dodawaj również dźwięki lektorskie żeby ćwiczyć poprawną wymowę i osłuchiwać się z językiem – jest to baaaardzo ważne – to po prostu konieczność.

3. Dodaj do bazy słów zlepki słowne i krótkie zdania – dzięki temu nauczysz się tych samych słówek w konkretnym kontekście.

4. Koniecznie powtarzaj na głos każde słówko po angielsku – bez tego nie wyćwiczysz nawyków mówienia i poprawnej wymowy.

5. Dodaj tłumaczenia angielskich słów – Tłumaczenie słowa sprawdzam w słowniku Oxford Wordpower (wersja na komputer), sprawdzając, czy tłumaczenie pasuje do kontekstu zdania, które przeczytałem (ponieważ jeden wyraz często ma wiele różnych znaczeń). Jeżeli dane słowo to czasownik nieregularny, od razu zapisuję je do bazy danych w taki sposób, żeby nie zastanawiać się nad gramatyką np.

Begin – oznacza rozpoczynać, ale jest to czasownik nieregularny, który ma inną formę w czasie przeszłym i tak w tekście mogę spotkać formę „She began” czyli „Ona zaczęła/rozpoczęła” np. 2 dni temu ona rozpoczęła wyścig.

Czytając tekst kiedy trafiam na czasownik nieregularny i sprawdzam go w słowniku Oxford Wordpower to pojawia mi się tylko informacja od jakiego czasownika w bezokoliczniku pochodzi ten wyraz i tak mam informacje: „Past Tense of Begin” – czyli, że jest to czas przeszły od begin. Czytasz to teraz i już robi się z tego zawiła informacja. Nie wiem z jakiego powodu (pewnie dlatego, że nie znam zbyt dobrze angielskiej gramatyki i tego nie rozumiem) spece z Oxfordu nigdy nie wpadli na pomysł, żeby zapisać ten wyraz w słowniku w innej formie, np. tak:

she began – ona rozpoczęła

Właśnie dlatego nauka angielskiego jest zniechęcająca, bo wszędzie przeszkadza gramatyka, ale można ją zupełnie pominąć. Można poprawnie nauczyć się stosowania wszystkich czasowników nieregularnych np. w czasie przeszłym bez zastanawiania się w jakim czasie mówisz i od jakiego bezokolicznika pochodzi dany czasownik nieregularny. Po prostu wpisujesz do Anki:

She began – ona rozpoczęła

I po problemie. Ucząc się w ten sposób automatycznie uczysz się poprawnego użycia czasowników nieregularnych w czasie przeszłym bez zbędnego pierdzenia w stołek przy gramatyce. Uczysz się jak małe dziecko, które również nie zna gramatyki i nie odróżnia czasów – wie tylko, że jak coś było wczoraj to mówi się „she began”. Po co dodatkowo komplikować sprawę? Prawdę mówiąc nie wiem, ale właśnie pokazałem Ci jeden ze sposobów na naukę gramatyki, bez uczenia się gramatyki!

Nigdy nie spotkałem się wcześniej z takim podejściem, ale zastanawiając się jak mogę usprawnić swoją naukę i pominąć gramatykę (której przecież ciągle się uczyłem i zawsze efekt był marny) wpadłem na pomysł takiego ulepszenia – póki co nie zauważam skutków ubocznych. Ja wszystkie swoje bazy buduję w ten sposób i zauważyłem, że czytając teksty automatycznie wiem w jakim czasie podana jest konkretna informacja (pod warunkiem, że uczyłem się w dwóch kierunkach, czyli z angielskiego na polski i z polskiego na angielski).

Oczywiście dodając słówko „began” dodaję je w każdej osobie np. he/she/it – began / on/ona/ono rozpoczęło itd.

Gdybym został nagle lektorem angielskiego i zastosował taką metodę na swoich uczniach w szkole językowej, to pewnie zostałbym wywalony z większości takich szkół za zbyt dobre efekty… a może tylko ja tak to widzę.

Jeżeli bardzo kiepsko znasz angielski to polecam taką metodę: weź dowolną, krótką powieść, opowieść, kryminał, jakąś luźną angielską lekturę (nic skomplikowanego technicznie typu: informatyka, medycyna, ekonomia) i zacznij ją czytać. Zaplanuj sobie przeczytanie np. 10 stron dziennie. Do programu Anki wpisuj wszystkie angielskie wyrazy (również czasowniki nieregularne), których nie znasz, wraz z tłumaczeniami. Przeczytaj w ten sposób całą książkę, codziennie ucząc się wyrazów w programie Anki. Po przeczytaniu całej książki i nauczeniu słówek (kiedy podczas nauki będziesz pamiętać znaczenie wszystkich słów) weź tę książkę do ręki i przeczytaj ją jeszcze raz – efekt będzie zdumiewający – odkryjesz, że potrafisz bez przeszkód przeczytać i zrozumieć całą angielską książkę. Chyba nie muszę dodawać jak to wpłynie na Twoją motywację i chęć do dalszej nauki…

6. Czytaj angielskie książki, blogi, fora, publikacje, portale internetowe i działaj w taki sposób jak to opisałem wyżej. Przykładowe strony po angielsku:

http://www.bloomberg.com

http://uk.reuters.com/

http://www.bbc.com

http://www.independent.co.uk/

https://www.yahoo.com/

http://www.msn.com/en-us

https://www.gov.uk/ – strona rządowa, pisana bardzo przystepnym angielskim – genialna do nauki

7. Oglądaj angielskie filmy z angielskimi napisami – choćby jeden film dziennie z TED.com, koniecznie z angielskimi napisami i wpisuj do Anki słowa, których nie znasz. Poniżej filmik z instrukcją jak korzystać z angielskich napisów na TED.com.

Co ze szkołami nauki języka angielskiego?

Jeśli Twój zasób słownictwa jest wystarczająco duży i pozwala na swobodną komunikację wtedy moim zdaniem można zastanowić się nad wybraniem szkoły językowej w której doszlifujesz gramatykę.

Ja osobiście wybrałbym jednak native speakera i szlifował angielski np. przez Skype – moim zdaniem to dużo lepsza i tańsza metoda – nie marnujesz cennego czasu i pieniędzy na dojazdy do szkoły językowej, odpadają koszty zakupu podręczników oraz opłacania kosztów czynszu za lokale, które szkoła wynajmuje i przerzuca je na swoich kursantów.

Jedynym sensownym dla mnie argumentem, który przemawia za tym, żeby uczęszczać do szkoły byłoby zdobycie certyfikatu, który jest w pewien sposób wymagany np. do podjęcia studiów czy pracy – np. jak ktoś chce wyemigrować do Australii to musi zdać IELTS – wtedy szkoły językowe mają program dostosowany do potrzeb osób zdających takie certyfikaty i warto wybrać się na taki kurs.

Co jest najważniejsze na tym etapie nauki angielskiego?

Jak najszybciej zainstalować program i zacząć się uczyć 🙂 – to podtrzyma Twoją motywację, bo zobaczysz bardzo szybki postęp, później będzie już mocno z górki. Oprócz nauki słówek stosuj pozostałe metody o których piszę, a nauka angielskiego stanie się przyjemna i łatwa. Z czasem kiedy opanujesz w ten sposób około 10 tyś słów będziesz już bardzo swobodnie mówić po angielsku – to wymaga niewielkiego nakładu czasowego i finansowego – kluczowa jest systematyczność.

 

Więcej o tym jak nauczyć się języka angielskiego znajdziesz na ASZA.pl

Tutaj możesz pisać ze mną przez Facebook >>>
Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.